23 maja, 2026

Migracja strony a SEO – jak nie stracić pozycji

Zmiana systemu CMS lub przebudowa witryny to ogromne wyzwanie techniczne. Błędy popełnione na etapie migracji mogą kosztować firmę utratę lat pracy nad pozycjonowaniem. Dowiedz się, jak zabezpieczyć ruch organiczny, poprawnie wdrożyć przekierowania i uniknąć katastrofalnych spadków widoczności w wyszukiwarce Google.
Migracja strony a SEO jak uniknąć spadków

Błędnie przeprowadzona zmiana systemu CMS potrafi z dnia na dzień wyzerować ruch organiczny budowany przez lata. Właściciele firm często traktują odświeżenie witryny wyłącznie jako projekt graficzny, ignorując całkowicie strukturę starych adresów URL. Brak odpowiednich przekierowań to najszybsza droga do utraty kluczowych pozycji w wyszukiwarce. Zobacz dokładnie krok po kroku jak zabezpieczyć swoje pozycje przed startem nowej wersji serwisu.

Migracja strony a SEO to proces przenoszenia witryny na nową domenę, zmianę systemu CMS lub gruntowną przebudowę architektury informacji przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej widoczności organicznej. Działanie to wymaga wdrożenia przekierowań 301, przeniesienia metadanych oraz zachowania optymalizacji treści. Celem procedury jest poinformowanie robotów Google o nowej lokalizacji zasobów.

Dlaczego zmiana wyglądu lub systemu CMS to ogromne ryzyko biznesowe

Właściciele firm decydują się na nową stronę internetową z wielu powodów. Najczęściej motywacją jest przestarzały design, chęć wdrożenia nowych funkcjonalności e-commerce lub przejście na bardziej elastyczny system zarządzania treścią. Decyzja o przebudowie zapada w dziale marketingu lub na poziomie zarządu, a wykonawstwo powierza się agencji interaktywnej lub deweloperowi. Problem pojawia się w momencie, gdy proces ten pomija całkowicie aspekt technicznego SEO. Wyszukiwarka Google nie ocenia strony wyłącznie przez pryzmat ładnego wyglądu. Algorytmy indeksują konkretne adresy URL, przypisując im określoną wartość, historię oraz profil linków zwrotnych.

Zmiana platformy, na przykład z PrestaShop na WooCommerce lub z dedykowanego rozwiązania na WordPress, zawsze pociąga za sobą modyfikację struktury linków. Stary adres produktu wyglądający jak sklep.pl/kategoria/produkt-123.html w nowym systemie przyjmuje formę sklep.pl/produkt/nazwa-produktu/. Z perspektywy użytkownika to ten sam produkt. Z perspektywy robota Google to dwie zupełnie różne strony. Stara przestała istnieć, a nowa nie ma żadnej historii. Brak połączenia tych dwóch bytów skutkuje natychmiastowym usunięciem starego adresu z indeksu i koniecznością budowania widoczności nowej podstrony od zera.

Utrata wypracowanej historii domeny i zaufania algorytmów

Każdy adres URL funkcjonujący w sieci przez dłuższy czas gromadzi wokół siebie sygnały rankingowe. Zewnętrzne portale branżowe, blogi czy fora dyskusyjne linkują do konkretnych podstron ofertowych lub artykułów poradnikowych. Te linki zwrotne przekazują tak zwany PageRank, budując autorytet domeny. Wypuszczenie nowej wersji strony bez zachowania starych adresów lub bez wdrożenia przekierowań sprawia, że cały ten wypracowany kapitał przepada. Użytkownik klikający w stary link na zewnętrznym forum zobaczy błąd 404, a robot Google po kilku takich próbach wykreśli podstronę ze swojej bazy.

Zgodnie z wytycznymi Google Search Essentials, wyszukiwarka promuje treści użyteczne i stabilne. Systemy oceniające jakość, takie jak Helpful Content System, analizują całościowy obraz domeny. Drastyczna zmiana architektury informacji połączona z masowym pojawieniem się błędów 404 wysyła do algorytmów silny sygnał o spadku jakości serwisu. W rezultacie domena traci zaufanie, co przekłada się na globalny spadek widoczności, obejmujący nawet te podstrony, których adresy URL nie uległy zmianie. Odbudowa tego zaufania zajmuje zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy intensywnych prac optymalizacyjnych.

Koszty ukryte w spadkach ruchu organicznego

Konsekwencje nieudanej migracji uderzają bezpośrednio w finanse przedsiębiorstwa. Sklep internetowy generujący miesięcznie 100 tysięcy złotych przychodu z bezpłatnych wyników wyszukiwania, po błędnie przeprowadzonym wdrożeniu nowego CMS-a, potrafi stracić 60% tego ruchu w ciągu pierwszych dwóch tygodni. Utrata 60 tysięcy złotych przychodu miesięcznie to tylko wierzchołek góry lodowej. Firma musi utrzymać sprzedaż na dotychczasowym poziomie, co wymusza natychmiastowe uruchomienie płatnych kampanii Google Ads.

Koszt pozyskania kliknięcia w kampaniach sponsorowanych w konkurencyjnych branżach wynosi od kilku do kilkunastu złotych. Zastąpienie utraconych 10 tysięcy sesji organicznych ruchem płatnym generuje dodatkowe koszty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Właściciel firmy płaci podwójnie: najpierw za stworzenie nowej strony internetowej, a następnie za ratowanie sprzedaży drogimi kampaniami reklamowymi. Właśnie dlatego budżet na wsparcie SEO podczas migracji stanowi ułamek potencjalnych strat wynikających z zaniedbania tego procesu.

Mapa przekierowań jako najważniejszy dokument całego procesu

Fundamentem bezpiecznej zmiany silnika strony lub przebudowy jej struktury jest mapa przekierowań. To dokument, najczęściej w formie arkusza kalkulacyjnego, który łączy każdy stary adres URL z jego nowym odpowiednikiem. Przygotowanie tego pliku wymaga precyzji i analitycznego podejścia. Nie można ograniczyć się wyłącznie do przekierowania strony głównej i kilku najważniejszych kategorii. Pełna mapa musi uwzględniać wszystkie podstrony ofertowe, wpisy blogowe, tagi, strony autorów, a nawet stare pliki PDF czy obrazy, które generowały ruch z Google Grafika.

Proces tworzenia mapy rozpoczyna się od zebrania pełnej listy dotychczasowych adresów. Specjalista SEO wykorzystuje do tego celu dane z Google Search Console, Google Analytics oraz narzędzi typu crawler, takich jak Screaming Frog czy Sitebulb. Dodatkowo analizuje się profil linków zwrotnych w narzędziach takich jak Ahrefs lub Semrush, aby wyłapać adresy URL, które posiadają wartościowe linki z zewnątrz, nawet jeśli obecnie nie generują dużego ruchu. Pominięcie podstrony z mocnym linkiem zwrotnym to bezpowrotna utrata części autorytetu domeny.

Czym skutkuje brak przekierowań starych adresów URL

Zignorowanie procesu mapowania adresów prowadzi do masowego generowania błędów 404 Not Found. Kiedy robot indeksujący Googlebot odwiedza stary adres URL i napotyka kod błędu 404, początkowo traktuje to jako sytuację tymczasową. Jeśli jednak błąd powtarza się podczas kolejnych wizyt, algorytm ostatecznie usuwa dany adres z indeksu. W tym samym czasie nowa strona internetowa prezentuje zupełnie nowe adresy URL, które wyszukiwarka musi dopiero odkryć, zindeksować i ocenić ich wartość.

Ten okres przejściowy nazywany jest często luką migracyjną. Stare adresy już nie rankują, a nowe jeszcze nie zdobyły odpowiedniej pozycji. Wdrożenie przekierowań 301 Moved Permanently całkowicie eliminuje ten problem. Kod 301 informuje robota wyszukiwarki: ten zasób został na stałe przeniesiony pod nowy adres, przekaż całą jego historię, moc rankingową i pozycje na nowy URL. Dzięki temu Google płynnie podmienia adresy w wynikach wyszukiwania, a użytkownik klikający w stary link w wyszukiwarce zostaje automatycznie i niezauważalnie przeniesiony na nową podstronę.

Jak poprawnie przygotować plik z mapą przekierowań

Za przygotowanie mapy przekierowań odpowiada zazwyczaj agencja SEO lub doświadczony specjalista in-house, natomiast fizyczne wdrożenie reguł leży po stronie dewelopera lub administratora serwera. W przypadku małych stron opartych na systemie WordPress, właściciel witryny może samodzielnie zaimplementować przekierowania wykorzystując wtyczki takie jak Redirection czy moduły wbudowane w Rank Math lub Yoast SEO. Przy dużych serwisach e-commerce reguły wdraża się bezpośrednio w pliku .htaccess na serwerach Apache lub w konfiguracji serwera Nginx, co gwarantuje najwyższą wydajność i nie obciąża bazy danych.

Prawidłowy proces przygotowania i wdrożenia mapy obejmuje kilka rygorystycznych etapów:

  • wyeksportowanie wszystkich dotychczasowych adresów URL z narzędzi analitycznych oraz bazy danych,
  • przypisanie każdemu staremu adresowi jego dokładnego odpowiednika w nowej strukturze serwisu,
  • wdrożenie reguł przekierowań 301 na poziomie pliku konfiguracyjnego serwera lub dedykowanej wtyczki,
  • przetestowanie kodów odpowiedzi HTTP dla najważniejszych podstron przed ostatecznym przepięciem domeny.

Środowisko testowe i blokada indeksacji przed wdrożeniem

Prace nad nową wersją strony internetowej nigdy nie powinny odbywać się na żywym organizmie. Standardem rynkowym jest wykorzystywanie środowiska testowego, zwanego stagingiem. To ukryta kopia serwisu, umieszczona zazwyczaj na subdomenie, na przykład nowastrona.domena.pl lub na zupełnie osobnym serwerze deweloperskim. Środowisko to pozwala programistom, grafikom i specjalistom SEO na swobodne testowanie funkcjonalności, sprawdzanie poprawności wyświetlania na urządzeniach mobilnych oraz weryfikację struktury nagłówków bez ryzyka zakłócenia działania obecnej, zarabiającej witryny.

Kluczowym wyzwaniem na tym etapie jest całkowite odcięcie środowiska testowego od robotów wyszukiwarek. Nowa strona zawiera zazwyczaj skopiowane treści z obecnej witryny lub teksty testowe typu lorem ipsum. Zaindeksowanie tych zasobów przez Google przed oficjalnym startem prowadzi do potężnego problemu z duplikacją treści. Algorytm widzi dwie identyczne strony pod różnymi adresami URL i musi zdecydować, która z nich jest oryginałem. Często zdarza się, że wersja deweloperska kanibalizuje pozycje głównej domeny, wprowadzając chaos w wynikach wyszukiwania.

Wyciek wersji deweloperskiej do indeksu Google

Zjawisko indeksacji środowiska testowego to jeden z najczęstszych błędów technicznych popełnianych przez agencje interaktywne. Programiści często polegają wyłącznie na znaczniku meta robots z dyrektywą noindex lub na blokadzie w pliku robots.txt. Niestety, dyrektywa w pliku robots.txt jedynie zabrania robotom skanowania strony, ale nie zakazuje jej indeksowania. Jeśli do wersji testowej prowadzi jakikolwiek link z zewnątrz, Googlebot może umieścić ten adres w wynikach wyszukiwania z komunikatem o braku dostępu do opisu strony.

Aby sprawdzić, czy problem wycieku dotyczy danej firmy, właściciel strony może wpisać w oknie wyszukiwarki komendę site:staging.nazwafirmy.pl lub site:dev.nazwafirmy.pl. Pojawienie się jakichkolwiek wyników oznacza poważny błąd w konfiguracji. Najskuteczniejszą i jedyną w pełni bezpieczną metodą ochrony środowiska testowego jest założenie blokady na poziomie serwera, tak zwanego Basic Auth. Wymaga to podania loginu i hasła przed załadowaniem jakiegokolwiek elementu strony. Roboty wyszukiwarek nie potrafią ominąć tego zabezpieczenia, co gwarantuje stuprocentową izolację nowej witryny.

Weryfikacja techniczna na etapie stagingu

Środowisko testowe to ostatni moment na przeprowadzenie kompleksowego audytu technicznego SEO przed oficjalnym startem. Specjalista SEO weryfikuje w tym czasie architekturę informacji, sprawdzając czy głębokość kliknięć do najważniejszych produktów nie uległa zwiększeniu. Analizie poddawana jest struktura nagłówków H1-H6, poprawność wdrożenia linkowania wewnętrznego oraz optymalizacja grafik pod kątem atrybutów alt i nowoczesnych formatów takich jak WebP czy AVIF.

Szczególną uwagę poświęca się systemom CMS generującym dużą liczbę dynamicznych adresów URL. W sklepach opartych na PrestaShop czy Magento filtry produktowe potrafią tworzyć tysiące kombinacji adresów. Deweloper wspólnie z agencją SEO musi upewnić się, że parametry sortowania i filtrowania są odpowiednio obsługiwane przez tagi kanoniczne, aby nie marnować tak zwanego crawl budgetu, czyli limitu zasobów, jakie Google przeznacza na skanowanie danej domeny. Błędy wykryte na stagingu można naprawić stosunkowo tanio i szybko. Naprawa tych samych błędów po migracji wiąże się z utratą ruchu i długotrwałym procesem reindeksacji.

Kluczowe elementy techniczne do sprawdzenia w dniu startu

Dzień przepięcia domeny na nowy serwer lub uruchomienia nowego systemu CMS to moment najwyższego ryzyka. Nawet perfekcyjnie przygotowana mapa przekierowań i zoptymalizowane środowisko testowe nie uchronią przed spadkami, jeśli podczas samego wdrożenia pominięte zostaną kluczowe detale konfiguracyjne. Właściciel strony lub wyznaczony administrator musi posiadać ścisłą checklistę działań do wykonania natychmiast po zmianie rekordów DNS. Pierwsze godziny po migracji decydują o tym, jak roboty Google zinterpretują nową wersję serwisu.

Najczęstszym i najbardziej tragicznym w skutkach błędem jest przeniesienie blokady indeksacji ze środowiska testowego na produkcję. Programiści, kopiując pliki z serwera deweloperskiego, często zapominają o usunięciu tagu meta robots noindex z sekcji head lub pozostawiają restrykcyjny plik robots.txt blokujący dostęp do całej witryny. W efekcie nowa, piękna strona internetowa staje się całkowicie niewidoczna dla wyszukiwarek, a po kilku dniach dotychczasowe pozycje znikają z wyników organicznych.

Konfiguracja pliku robots i mapy witryny

Natychmiast po uruchomieniu nowej wersji strony należy zweryfikować zawartość pliku robots.txt dostępnego pod adresem domena.pl/robots.txt. Plik ten musi zezwalać robotom Googlebot na dostęp do wszystkich kluczowych zasobów, w tym plików CSS i JavaScript, które są niezbędne do prawidłowego wyrenderowania strony. Blokowanie skryptów stylujących sprawia, że wyszukiwarka widzi witrynę jako nieczytelny ciąg tekstu, co drastycznie obniża ocenę użyteczności mobilnej.

Kolejnym krokiem jest wygenerowanie nowej mapy witryny w formacie XML i zgłoszenie jej w panelu Google Search Console. Plik sitemap.xml zawiera listę wszystkich nowych adresów URL, które chcemy zaindeksować. Zgłoszenie nowej mapy przyspiesza proces odkrywania struktury przez roboty. Równocześnie nie należy od razu usuwać starej mapy witryny. Pozostawienie jej na kilka tygodni pomaga algorytmom szybciej odwiedzić stare adresy, natrafić na wdrożone przekierowania 301 i sprawniej zaktualizować indeks.

Przeniesienie tagów kanonicznych i danych strukturalnych

Podczas migracji bardzo często gubi się niewidoczne dla użytkownika, ale kluczowe dla SEO elementy kodu. Tagi kanoniczne rel=”canonical” wskazują wyszukiwarce preferowaną wersję adresu URL w przypadku występowania podobnych treści. Błędna konfiguracja tych tagów na nowej stronie, na przykład wskazywanie przez wszystkie podstrony na stronę główną, doprowadzi do wyindeksowania całego asortymentu sklepu. Administrator musi upewnić się, że każdy unikalny adres URL posiada tag kanoniczny wskazujący na samego siebie.

Równie istotne jest przeniesienie danych strukturalnych Schema.org. Kody te odpowiadają za wyświetlanie wyników rozszerzonych w wyszukiwarce, takich jak gwiazdki ocen, ceny produktów, stany magazynowe czy sekcje FAQ. Utrata znaczników Product lub LocalBusiness powoduje zniknięcie tych atrakcyjnych wizualnie elementów z wyników wyszukiwania. Konsekwencją jest drastyczny spadek współczynnika klikalności CTR. Nawet jeśli strona utrzyma pierwszą pozycję, brak gwiazdek i ceny sprawi, że użytkownicy chętniej klikną w wynik konkurencji znajdujący się oczko niżej, ale posiadający bogatszy opis.

Monitorowanie skutków migracji w Google Search Console

Proces migracji nie kończy się w dniu uruchomienia nowej strony. Kolejne tygodnie to czas intensywnego monitorowania zachowania robotów indeksujących i reakcji algorytmów na wprowadzone zmiany. Głównym narzędziem diagnostycznym staje się Google Search Console. To darmowe narzędzie dostarcza bezpośrednich informacji o tym, jak wyszukiwarka widzi i przetwarza nową strukturę serwisu. Brak bieżącej analizy danych z GSC sprawia, że właściciel firmy dowiaduje się o problemach technicznych dopiero w momencie, gdy telefon od klientów przestaje dzwonić.

Agencja SEO lub administrator strony powinien codziennie weryfikować zakładkę dotyczącą skuteczności, obserwując liczbę wyświetleń i kliknięć. Niewielkie wahania ruchu w pierwszych kilkunastu dniach są zjawiskiem naturalnym, wynikającym z przeliczania wartości nowych adresów URL. Jeśli jednak spadek przekracza 20-30% i utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie, oznacza to poważny problem strukturalny, błąd w mapie przekierowań lub blokadę indeksacji kluczowych sekcji serwisu.

Analiza raportu stanu indeksowania

Najważniejszym raportem w okresie pomigracyjnym jest sekcja „Strony” w Google Search Console. Pokazuje ona dokładny status indeksacji wszystkich znanych wyszukiwarce adresów URL. Szczególną uwagę należy zwrócić na błędy z grupy „Nie znaleziono (404)”. Gwałtowny wzrost liczby tych błędów to wyraźny sygnał, że mapa przekierowań była niekompletna lub reguły w pliku .htaccess przestały działać. Każdy znaleziony tam adres URL generujący ruch w przeszłości musi zostać natychmiast przekierowany na swój nowy odpowiednik.

Kolejnym statusem wymagającym interwencji jest komunikat „Odkryta – obecnie nie zindeksowana” oraz „Skanowana – obecnie nie zindeksowana”. Wskazują one, że Googlebot znalazł nowe adresy URL, ale z jakiegoś powodu zdecydował się nie dodawać ich do wyników wyszukiwania. Przyczyną może być niska jakość treści, problemy z wydajnością serwera lub wyczerpanie crawl budgetu. W przypadku dużych sklepów internetowych, gdzie migracja obejmuje dziesiątki tysięcy produktów, proces pełnej reindeksacji może zająć nawet kilka miesięcy, a optymalizacja budżetu skanowania staje się priorytetem.

Obserwacja wskaźników Core Web Vitals po zmianie silnika

Zmiana systemu CMS lub wdrożenie nowego szablonu graficznego drastycznie wpływa na szybkość ładowania strony i doświadczenia użytkownika. Algorytmy Google wykorzystują wskaźniki Core Web Vitals jako oficjalny czynnik rankingowy. Nowa strona, mimo lepszego wyglądu, może okazać się znacznie wolniejsza od swojej poprzedniczki. Przeładowanie witryny ciężkimi skryptami JavaScript, brak optymalizacji wideo w tle czy nieodpowiednie ładowanie fontów powodują spadek ocen w narzędziu PageSpeed Insights.

Administrator strony musi monitorować trzy kluczowe metryki: LCP określające czas ładowania największego elementu wizualnego, CLS mierzące przesunięcia układu strony podczas ładowania oraz INP badające opóźnienie reakcji na interakcję użytkownika. Przekroczenie progów bezpieczeństwa, na przykład LCP powyżej 2,5 sekundy lub CLS powyżej 0,1, skutkuje obniżeniem oceny jakościowej domeny. Wolna strona to nie tylko problem z pozycjami w Google, ale przede wszystkim niższy współczynnik konwersji. Użytkownik zmuszony do czekania na załadowanie koszyka zakupowego po prostu opuści sklep i przejdzie do konkurencji.

Zmiana domeny a specyfika lokalnych wyników wyszukiwania

Migracja strony często wiąże się z całkowitym rebrandingiem firmy i zmianą adresu domeny głównej. Taki scenariusz jest najbardziej ryzykowny z punktu widzenia SEO, ponieważ wymaga przeniesienia całego autorytetu na zupełnie nowy, czysty adres URL. W przypadku firm usługowych działających na określonym obszarze, zmiana domeny uderza bezpośrednio w widoczność w lokalnych wynikach wyszukiwania oraz w mapach Google. Algorytmy lokalne opierają się na spójności danych teleadresowych w całej sieci.

Właściciel firmy lokalnej, który zmienia domenę, musi przeprowadzić szeroko zakrojoną kampanię aktualizacyjną wykraczającą poza samą stronę internetową. Rozbieżność między adresem strony podanym na wizytówce Google, a adresem widniejącym w katalogach branżowych wysyła do wyszukiwarki sygnał o braku wiarygodności podmiotu. Skutkuje to natychmiastowym spadkiem w tak zwanym Local Packu, czyli ramce z trzema najlepszymi wynikami na mapie, która generuje najwięcej połączeń telefonicznych od klientów.

Aktualizacja wizytówki Google Business Profile

Profil Firmy w Google to najważniejsze narzędzie pozyskiwania klientów lokalnych. W dniu przepięcia domeny właściciel musi zalogować się do panelu zarządzania wizytówką i zaktualizować adres URL witryny. Zmiana ta często wyzwala procedurę ponownej weryfikacji profilu przez algorytmy Google. Należy upewnić się, że nowa strona internetowa zawiera w stopce lub w zakładce kontaktowej dokładnie te same dane firmy, nazwę, adres i numer telefonu, które widnieją na wizytówce.

Brak spójności między danymi na nowej stronie a profilem Google Business Profile może doprowadzić do tymczasowego zawieszenia wizytówki. Odzyskanie dostępu i przywrócenie widoczności profilu potrafi trwać tygodniami, co dla lokalnego biznesu oznacza całkowite odcięcie od zapytań ofertowych. Dodatkowo, wszystkie linki do podstron usługowych umieszczone w postach publikowanych na wizytówce lub w sekcji produktów muszą zostać zaktualizowane, aby nie prowadziły do błędów 404.

Utrzymanie spójności danych teleadresowych w sieci

Sygnały lokalne budowane są poprzez wzmianki o firmie na innych portalach. Zmiana domeny wymusza przeprowadzenie audytu wszystkich miejsc w sieci, gdzie firma posiada swoje profile. Proces ten, nazywany zarządzaniem cytowaniami NAP, wymaga systematycznej pracy. Pozostawienie starych adresów URL w zewnętrznych serwisach osłabia moc nowej domeny i spowalnia proces odzyskiwania pozycji.

Kluczowe kroki do wykonania przez właściciela lub agencję po zmianie domeny obejmują:

  • weryfikacja i aktualizacja adresu strony we wszystkich posiadanych profilach w mediach społecznościowych,
  • zmiana linków w lokalnych katalogach firm oraz branżowych portalach ogłoszeniowych,
  • poinformowanie kluczowych partnerów biznesowych o konieczności podmiany odnośników na ich stronach,
  • monitorowanie zapytań brandowych w celu wyłapania ewentualnych pomyłek użytkowników szukających starej nazwy.

FAQ

Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące migracji strony a SEO.

Ile czasu trwa odzyskanie pozycji po migracji strony?

Prawidłowo przeprowadzona migracja z wdrożonymi przekierowaniami 301 powoduje zazwyczaj wahania pozycji trwające od 2 do 4 tygodni. W przypadku dużych serwisów e-commerce lub całkowitej zmiany domeny proces stabilizacji i powrotu do wcześniejszych wyników może zająć od 3 do 6 miesięcy.

Czy każda zmiana wyglądu strony wymaga przekierowań 301?

Jeśli zmiana szablonu graficznego nie ingeruje w strukturę adresów URL, przekierowania nie są konieczne. Zmiana systemu CMS lub przebudowa kategorii niemal zawsze zmienia linki, co czyni mapę przekierowań absolutnie obowiązkowym elementem procesu.

Jak sprawdzić czy programista poprawnie wdrożył przekierowania?

Najprostszą metodą jest wpisanie w przeglądarkę kilku starych adresów URL najważniejszych produktów lub artykułów. Jeśli strona automatycznie ładuje nowy odpowiednik bez wyświetlania błędu 404, a w narzędziach do sprawdzania nagłówków HTTP widnieje kod 301, wdrożenie przebiegło pomyślnie.

Czy zmiana domeny zawsze wiąże się ze spadkiem ruchu?

Nawet przy idealnie wykonanej migracji technicznej należy spodziewać się przejściowego spadku ruchu organicznego rzędu 10-20% w pierwszych tygodniach. Wyszukiwarka potrzebuje czasu na zindeksowanie nowych adresów i przeniesienie sygnałów rankingowych ze starej domeny na nową.

Zobacz pozostałe wpisy na naszym blogu